Smoki samodzielnym liderem
Dodane przez Admin dnia Grudzień 22 2015 20:34:47
Mecz ze Smokami Władcy rozpoczęli od mocnego uderzenia. Już w 1 minucie Onion uderzył mocno od bandy i piłka o milimetry minęła poprzeczkę rywala. Nie minęło 35 sekund i następną akcję przeprowadziły Smoki. Kravchenko zagrał bardzo precyzyjnie od bandy na przedpole przeciwnika tuż przed pustą bramkę, a Cibuľa chcąc ratować całą sytuację zagrał piłkę tak niefortunnie, że skierował ją do własnej bramki. W 4 min. znakomitym uderzeniem od bandy popisał się Kravchenko, jednak piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Kolejne minuty nie przynosiły klarownych sytuacji, a ataki obu drużyn były dość chaotyczne. Ciekawie zaczęła się druga odsłona. Cibuľa uderzył ładnie od bandy, jednak fantastyczną interwencją popisał się Lee. Trzy minuty później Lee już nie miał tyle szczęścia. Nieprawdopodobną precyzją wykazał się Cipollo, który wcisnął piłkę do bramki z kąta 45 stopni. W szeregi Smoków po tej straconej bramce wkradła się duża nerwowość. W 23 min. powinno już być 2:1 dla Władców. Strzał Oniona w jakiś przedziwny sposób wybronił bramkarz, a dobitka Cipolla trafiła w słupek. Dwie minuty później Piątak trafił tylko w Lee, choć do szczęścia brakowało tylko milimetrów. Kiedy wydawało się, że bramka dla Władców to tylko kwestia czasu od niechcenia zagrał Kravchenko i ku zdziwieniu wszystkich piłka znalazła drogę do bramki obok oszołomionego Igorova. Końcówka meczu była imponująca. Smoki po tej bramce złapały drugi oddech, a Władcy dążyli do wyrównania. Wymianę ciosów wygrały Smoki. Kropkę na i postawił w końcówce meczu Oshaburi, który strzałem od bandy umieścił piłkę w pustej bramce. Zwycięstwo błesznian przybliża ich do obrony mistrzowskiego tytułu. W przypadku braku chęci rozegrania meczu przez TNT i Lwy 22 grudnia o północy Smoki zostaną mistrzem, a wicemistrzostwo przypadnie Władcom.
Treść rozszerzona
Mecz ze Smokami Władcy rozpoczęli od mocnego uderzenia. Już w 1 minucie Onion uderzył mocno od bandy i piłka o milimetry minęła poprzeczkę rywala. Nie minęło 35 sekund i następną akcję przeprowadziły Smoki. Kravchenko zagrał bardzo precyzyjnie od bandy na przedpole przeciwnika tuż przed pustą bramkę, a Cibuľa chcąc ratować całą sytuację zagrał piłkę tak niefortunnie, że skierował ją do własnej bramki. W 4 min. znakomitym uderzeniem od bandy popisał się Kravchenko, jednak piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Kolejne minuty nie przynosiły klarownych sytuacji, a ataki obu drużyn były dość chaotyczne. Ciekawie zaczęła się druga odsłona. Cibuľa uderzył ładnie od bandy, jednak fantastyczną interwencją popisał się Lee. Trzy minuty później Lee już nie miał tyle szczęścia. Nieprawdopodobną precyzją wykazał się Cipollo, który wcisnął piłkę do bramki z kąta 45 stopni. W szeregi Smoków po tej straconej bramce wkradła się duża nerwowość. W 23 min. powinno już być 2:1 dla Władców. Strzał Oniona w jakiś przedziwny sposób wybronił bramkarz, a dobitka Cipolla trafiła w słupek. Dwie minuty później Piątak trafił tylko w Lee, choć do szczęścia brakowało tylko milimetrów. Kiedy wydawało się, że bramka dla Władców to tylko kwestia czasu od niechcenia zagrał Kravchenko i ku zdziwieniu wszystkich piłka znalazła drogę do bramki obok oszołomionego Igorova. Końcówka meczu była imponująca. Smoki po tej bramce złapały drugi oddech, a Władcy dążyli do wyrównania. Wymianę ciosów wygrały Smoki. Kropkę na i postawił w końcówce meczu Oshaburi, który strzałem od bandy umieścił piłkę w pustej bramce. Zwycięstwo błesznian przybliża ich do obrony mistrzowskiego tytułu. W przypadku braku chęci rozegrania meczu przez TNT i Lwy 22 grudnia o północy Smoki zostaną mistrzem, a wicemistrzostwo przypadnie Władcom.

Częstochowa, 11.12.2015

SMOKI Błeszno - WŁADCY Tysiąclecie 3:1 (1:0)
1:0 Cibuľa (2s)
1:1 Cipollo (19)
2:1 Kravchenko (26)
3:1 Oshaburi (29k)
Smoki: Lee - Singto, Meftah, Oshaburi, Al-Ghazi, Kravchenko
Władcy: Igorov - Cipollo, Piątak, Cibuľa, Ceapă, Onion
Sędzia: J. Jędrzejczyk